Jestem osobą bardzo czasem szaloną. Często zmieniam kolor włosów. Moje ostatnie farbowanie bardzo już wyblakło, więc nowa farba była koniecznością. Dziś rano wstałam z przeczuciem, że fajnie coś zmienić. Na początku myślałam, aby postawić na asymetrię, czyli prawa strona podgolona, lewa długa. Jednak pod samym salonem fryzjerskim w mojej głowie zaświtała inna wizja :) Moja fryzjerka dokładnie wie, że ja uwielbiam eksperymenty a na moją dzisiejszą propozycję fryzury trochę ją zamurowało. Ale się zgodziła. Ścinanie i farbowanie włosów, przy okazji relaks i miłe pogaduchy. Jak zwykle wyszłam mega zadowolona. Na chwilę obecną wyglądam tak
I jak wam się podoba moja fryzurka? Mnie podoba się bardzo. Małż od godziny 19 chodzi po domu i śpiewa " jesteś szalona ". A myślałam, że jego już nic nie zdziwi :)
Przy okazji na oczach ulubiony ostatnimi czasy MACzek - Club.


