Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Astor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Astor. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 lipca 2015

Pomadkowi ulubieńcy



Uwielbiam wszelkiego rodzaju pomadki. Błyszczyki jakoś mniej do mnie przemawiają. Może dlatego, że jeszcze nie znalazłam takiego,. który odpowiadałby mi na 100%. W swoich zbiorach mam bardzo dużo pomadek. Ile w sumie, sama nie wiem. Dziś chciałabym Wam pokazać moich pomadkowych ulubieńców. Jest to moja ulubiona szóstka. 


Astor,  Soft Sensation Lipcolor Butter 009 Burnt Rose


Ma konsystencje masła, dzięki czemu idealnie wtapia się w kolor ust. Krycie można stopniować od super lekkiego do średniego nasycenia. Ja uwielbiam ze względu na to, iż nie muszę nosić ze sobą lusterka, aby ją nałożyć. Dodatkowo forma kredki bardzo mi odpowiada. Lekko nawilża usta i mnie w zupełności takie nawilżenie wystarcza. Spotkałam się z opiniami, że podkreśla suche skórki, u mnie jednak tak się nie dzieje. Podoba mi się również zapach pomadki, choć sama nie wiem z czym mi się kojarzy. Słodki, ale nie nachalny. Na ustach kolor ten prezentuje się tak




Oriflame, Studio Artist Lipstick Moroccan Pink




Polubiłam się z tą pomadką już jakiś czas temu. Czarne minimalistyczne opakowanie, a w środku "małe cudo". Kolor jaki ja posiadam to Moroccan Pink. Taki zgaszony ciemny róż z dodatkiem minimalnym fioletu. Na ustach jest jaśniejsza, niż w opakowaniu.  Zapach tej pomadki przypomina mi pobyt w Maroku. Nie liczę, które z kolei to już moje opakowanie. Pomadka ma bardzo przyjemną konsystencję, taką bardzo kremową, nawilżającą. Koi usta gdy są przesuszone ( u mnie przynajmniej). Z trwałością szału nie ma bo wytrzymuje jakieś 2-3 godziny, pod warunkiem, że nie jemy i nie pijemy. Nie ma żadnych drobinek. W sprzedaży było 8 kolorów. Niestety jest to pomadka już niedostępna. Ale może jeszcze kiedyś powrócą. Przynajmniej mam taką nadzieję. Na moich ustach prezentuje się tak



Chanel, Rouge Coco Shine 91 Boheme 


Bardzo nawilżająca szminka, która wykończeniem przypomina bardziej błyszczyk. Mega nawilża, kolor jest bardzo subtelny. Trwałość jest sprawą sporną. Słyszałam wiele opinii, że beznadziejnie z trwałością, ale czego się spodziewać po szmince o konsystencji masełka do ust. U mnie trzyma się około dwóch godzin. Lubię ją. Kolor, który ja posiadam to Boheme - piękna jasna czerwień. Cena jest dość wysoka, ponieważ bez promocji kosztuje ona ok 140 zł. Ta pomadka to taki kaprys kobiety. Nie umiem inaczej tego określić. Uwielbiam jej zapach, taki babciny, luksusowy. Konsystencja bardzo przypomina mi masełka do ust Revlon. Na moich ustach kolor Boheme prezentuje się tak



L'Oreal, Rouge Caresse 202 Impulsive Fuchsia



Bardziej koloryzujący balsam. Żelowa konsystencja, delikatny, słodki zapach. Lubię ją za uniwersalność. Nałożona lekkim pociągnięciem tylko podbija kolor ust lekko go barwiąc na wybrany kolor, pozostawiając nawilżenie i błyszczącą, mokrą, ale nie lepką, warstwę. Nałożona w większej ilości pozostawia piękną fuksjową warstwę nawilżenia. Mój kolor nie posiada żadnych drobinek. Trwałość około 3 godzin. Gdy znika, to równomiernie, nie pozostawiając nieestetycznych smug itp. Na ustach prezentuje się tak



Maybelline, Color Sensation 902 Fuchsia Flash




Kolejna z kolei pomadka nawilżająca. Trwały kolor, bo około 4 godzin wytrzymuje bez poprawek. ja przede wszystkim kocham ją za kolor. Jest świetnie napigmentowana, gładko sunie po ustach i nie wysusza. Kolejna z kolei pomadka w kolorze fuksji. Mam kilka kolorów tej pomadki i żadną nie mam problemów. Nie łamie się i nie roztapia ( jak to czasem w zwyczaju mają pomadki nawilżające). Nie zbiera się w załamaniach i nie znika nieestetycznie. Jak najbardziej na +. Zapach tej pomadki nieodzownie kojarzy mi się z budyniem, choć nie wiem czemu. Zapach na ustach nie jest już wyczuwalny.  Na ustach prezentuje się tak



MAC, Remblas Red



Tej firmy chyba przedstawiać nie trzeba. Mam kilka kolorów, ale ta czerwień urzekła mnie na całego. Kolor jaki posiadam to Remblas Red. Piękna ciemna czerwień. Wykończenie Amplified. Kremowa konsystencja i bardzo mocne krycie. Co do trwałości to spokojnie wytrzymuje około 5 godzin. Nawet, jeżeli się zjada, to bardzo delikatnie, tzn znika połysk, a kolor pozostaje. Nie zbiera się w załamaniach i nie podkreśla suchych skórek. Uwielbiam ją i uwielbiam jej kolor. Zapach, jak we wszystkich pomadkach MAC, słodka delikatna wanilia. Marzy mi się jeszcze kilka kolorów, ale na pierwszym miejscu na liście zakupów jest Syrup.
Na ustach prezentuje się następująco




I to już wszystkie 6 moich ulubionych pomadek? Macie któryś z moich kolorów? Napiszcie mi jaka pomadka jest waszą ulubioną. Pomadkowe zakupy już się stały moją obsesją. Ale jak to określił zapytując dziś mój małż "  A czy kiedyś będziesz miała ich zbyt dużo?"  Wiecie jaka była moja odpowiedź, prawda.

Pozdrawiam









czwartek, 3 maja 2012

Papużkowy makijaż

Zapraszam Was do obejrzenia krok po kroku makijażu papużkowego. Tak go nazwałam, mój połówek nazywa go nierozłączkowy. Skleroza nie boli, więc zapomniałam zrobic jeszcze pomiędzy kilka zdjęć. Ale mam nadzieję, że sie połapiecie. Zapraszam

 Bez makijażu



Na twarz nakładamy podkład, oprószamy sypkim pudrem. Następnie zaznaczamy brwi. Na oczy nakładamy białą kredkę, lekko rozcieramy. Zastąpi nam to bazę. W wewnętrznym kąciku oka zaznaczamy zółtym cieniem.



Następnie dokładamy zieleń i w zewnętrznym kąciku oka niebieski. Cieniujemy kolory, aby przejścia między poszczególnymi kolorami były płynne.Na górnej powiece malujemy czarną kreskę. Ja robię to cieniem, później zaznaczam jeszcze czarnym eyelinerem.Tutaj na razie na jednym oku.



Widok z innej perspektywy 



Na usta nakładamy pomadkę. Ja nałożyłam Inglot o nr 55.


Na koniec podkręcamy rzęsy zalotką i tuszujemy. Nakładamy na policzki róż



Oko w zbliżeniu


 A tak wygląda makijaż skończony





Do zrobienia makijażu użyłam kosmetyków:

- Podkład Estee Lauder Double Wear Light 2.0
- Transparentny puder matujący Inglot nr 211
- Zestaw do stylizacji brwi Essence - ciemniejszy brąz
- Kredka Catrice nr 040 White
- Cień Inglot nr 95 z paletki Sprint Superstar
- Cień Inglot nr 94 z paletki Sprint Superstar
- Cień Inglot nr 87 z paletki Sprint Superstar
- Czarny matowy cień z paletki Sleek Sunset
- Eyeliner Inglot nr 25
- Tusz do rzęs Astor Volume Diva Black
- Róż 02 z paletki no name
- Pomadka Inglot nr 55


I koniec weekendu majowego. Jak spędziliście ten dzień? Ja z połówkiem byliśmy na krótkim spacerze z psem. Ogólnie pogoda dziś taka sobie. Co chwilę kropi. Jutro postaram się wrzucić wam post z makijażem tęczowym krok po kroku. Chyba, że macie jakieś inne propozycje. Jaki makijaż chcielibyście zobaczyć. Piszcie w komentarzach.

Pozdrawiam





niedziela, 29 kwietnia 2012

Kosmetyki - cd części II i reszta

Ostatnio byłam troszkę zamulona i zapomniałam całkowicie dokończyć temat. Ale już sie poprawiam.

Cd części II - oczy


1. Zestaw Do Brwi Essence. W opakowaniu znajdziemy dwa odcienie brązu. pędzelek (aplikator), oraz 3 szt wzorników do brwi. Ja głównie używam tego ciemnego brązu. Za małą cenę i super sie sprawdza. 


2. Tusz do rzęs Vollare. Kupiony bodajże za 5 zł. Ale jak na te cenę sprawdza się fajnie. 
Po lewej bez tuszu, po prawej z  tuszem Vollare.


3. Tusz Astor używam od czasu do czasu. Lubię go, choć moim ulubieńcem nie jest. 
Po lewej z tuszem Astor, po prawej bez tuszu.


4. Tusz SuperShock Avon. Mój ulubieniec. Aktualnie mam w kolorze  brązowym. Ma fajną silikonową szczoteczkę. Rozczesuje rzęsy, nie skleja ich (no może troszeczkę). Ja się z tym tuszem nie rozstaje.
Po lewej bez tuszu, po prawej tusz SuperShock. 


Podkłady


L'OREAL True Match. Ja mam w kolorze N2 Vanilla. Podkład dość ciekawy, łatwo sę nakłada, maskuje lekkie niedoskonałości. Nie podoba mi się jednak, że z mojej twarzy dość szybko się ściera. Obojętnie czy przytulę się do Połówka, czy przyłożę do twarzy chusteczkę zostawia ślady. Jak na cenę ponad 40 zł (chyba 47 zł) to dla jakość średnia. Ale taki najgorszy znowu nie jest. Jeżeli użyjesz fixera, to spisuje się nieźle.


Estee Lauder Double Wear Light. Mój faworyt. Zakupiony w Douglasie w promocji za 39 zł. Pisałam  nim tutaj


Jedwabisty, mineralny podkład w kompakcie Sephora. Posiada dwustronną gąbeczkę. Można nakładać na dwa sposoby:  puszysta biała strona daje lekkie krycie, czarna strona daje pełne, mocniejsze krycie.Ja jednak nakładam pędzlem do pudru i  ten sposób spisuje się superowo. Uwielbiam go przede wszystkim za to, że nie zapycha i nie podkreśla suchych skórek. Czasem używam go jako puder wykańczający i też świetnie sie spisuje.

Pudry


Inglot Transparentny Puder Matujący nr 211. Ceny nie pamiętam już niestety.  Jest bardzo delikatny. Świetnie matuje, nie uczula, ani nie zapycha. U mnie spisuje się wspaniale.

Róże i bronzery

Ja mam  na chwilę obecną dwa róże, oba z Inglota. 

 
Po lewej Ultradelikatny  Róż do policzków nr 73, po prawej Ultradelikatny Róż do policzków, oczu i ciała nr 94. Tego drugiego używam częściej ze względu na to, że dodatkowo rozświetla cerę. Ceny niestety nie pamiętam. 


Bronzer Rimmel. Ja mam w odcieniu 022 Sun Bronze. Świetny na ciepłą wiosnę, początek lata. Na twarzy tworzy efekt skóry muśniętej słońcem. U mnie się sprawdza. Dość długo się utrzymuje, jest tani i bardzo wydajny. Cena około 25 zł.


Korektory 

  
Magiczny zestaw korektorów Kobo. Konsystencja dość tępa, także na początku radzę uzbroić się w cierpliwość. Ja nakładam go palcem i ten sposób według mnie najlepszy. Zapach przyjemny, dość dobrze  radzi sobie z przebarwieniami, cieniami pod oczami. 

Zielony - na naczynka, zaczerwienienia
Różowy - cudownie rozświetla pod łukiem brwiowym i usuwa oznaki zmęczenia
Fioletowy - dobrze maskuje żółte przebarwienia
Biały - służy do pokrycia niewielkich niedoskonałości cery, korekty rysów twarzy 

 Można mieszać lub stosować pojedynczo. Bardzo wydajny. Cena około 20 zł. 

I to by było na tyle.

Pozdrawiam 

piątek, 27 kwietnia 2012

Kosmetyki część II - Oczy

Tak jak obiecałam dziś post z moimi mazidłami. Cienie, kredki i linerki. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Będzie dużo zdjęć. Niestety swatch'y brak ze względu na brak fotografa.

Palety


Inglot


 Inglot


1. Nr 352 Mat
2. Nr 371 mat
3. Nr 58 AMC
4. Nr 393 Perła
5. Nr 54 AMC
6. Nr 66 AMC
7. Nr 120 AMC Shine
8. Nr 489 Double SPARKLE
9. Nr 65 AMC

Paleta Sleek Sunset


 Paleta No Name


Od lewej 3 rzędy błyszczących, 3 rzędy matowych, 8 róży, chociaż jak używam najjaśniejszego jako rozświetlacza i na dole najjaśniejszy srebro, następne dwa niestety nie przeżyły, ostatni rdzawy. Cienie bardzo dobrze na pigmentowane. Może kiedyś zrobię osobny post właśnie z tą paletką i umieszczę swatch'y.


Cienie w kremie 


1. Essence 06 ROCK CHIC
2. Essence 02 GLAMMY GOES TO...
3. Essence 04 STARS & STORIES
4. Essence 03 STEEL THE SHOW
5. Essence żelowy liner 03 BERLIN ROCKS
6. Essence żelowy liner 04 I LOVE NYC
Mam jeszcze cień Essence 01 COPPY RIGHT ale zapomniałam cyknąć fotki. Sorki. Uwielbiam te linery. Są świetne. Kolorki cudne. Bardzo trwałe.  Co do cieni, to dość długo wytrzymują na powiece jednak trzeba umieć je nakładać. Jeśli za dużo się nałoży powstaje nieestetyczna skorupa.

Cienie


1. Essence żelowy liner 01 MIDNIGHT IN PARIS
2. Manhattan nr 117 PLUM
3. Kobo nr 208 BRONZE
4. Kobo nr 207 GOLD
5. Kobo nr 102 ALMOND
6. Inglot nr 72 AMC
Moi ulubieńcy to nr 1 i 6.  Liner tak jak dwa na wcześniejszym zdjęciu bardzo trwały. Łatwo się nakłada. Piękny głęboki kolor. Co do cieni to super pigmentacja. Te z Kobo mają świetną konsystencję. Na powiece nabierają jeszcze większej głębi. Tak jakby były mokre. Bardzo trwałe. Nr 5 jest matowy. Miękki, choć lekko sie osypuje. Ale wystarczy umiejętnie nakładać i jest super. 


1. Inglot Nr 479 DOUBLE SPARKLE
2. Inglot Nr 353 MATTE
3. LaFemme niestety potargał mi się nr
4. Inglot Nr 496 DOUBLE SPARKLE
5. Inglot nr 29 Integra
6. Inglot Sprint nr 87
7. Inglot VERTIGO nr 09

Mój ulubieniec to bezspornie nr 3. Piękny liliowy kolor. Lekko iskrzący. Po prostu cudo. 


1. Eveline nr 135
2. Eveline nr 134
3. Eveline nr 158
4. Eveline nr 137
5. INGRID DUO nr 19
6. Pierre Rene  (pistacja) nr brak
7. Magic Visage PAWIE OKO nr 14
8. INGRID DUO nr 11
9. Smoky eyes nr 200
10. Essence nr 01 chill out
11. Essence nr 43 mystic lemon holographic
12. Butterfly nr 9 Marica
13. Sensique Diamond Shine nr 140

Moi ulubieńcy to 10, 11 i 13. Nr 10 jest piękny jako rozświetlacz, nr 11 żółty mieniący na róż z pomarańczem. Delikatny. Trwałość średnia, chyba, że użyje się bazy. Wtedy super. 
Nr 13 piękny głęboki grafit. Wykończenie jakby mokre. Tzn wizualnie. Trwały.

Cienie sypkie


1. Carlo jakiś nr 1
2. Carlo jakiś nr 9
3. Carlo jakiś nr 10
4. Avon Golden vision
5. Inglot nr 70
6. Inglot nr 45
7. Gosh Rose Gold

Moi ulubieńcy to oczywiście oba Ingloty. Nr 70 piękna nasycona butelkowa zieleń, nr 45 limonkowy na powiece iskrzy lekko, pod światło widać piękny jasny zieleń. Trwałe z bazą. 

MAC


1. MAC HEPCAT
2. MAC NEVAL BLUE
3. MAC JUXT
4. MAC KITSCHMAS

Świetne kolory. Super wydajne i trwałe. 

Cienie w kredce


1. Oriflame City Lights
2. kredka z Avon. Nie pamiętam nazwy. Ale to ta wielofunkcyjna tzn na oczy i policzki. 
3. Ruby Rose nr 7 Pale Violet
4. Ruby Rose nr 30 Spun Gold

Rimmel


Testery 7 ml. Chłodzące.  Nr 001Srebrno śnieżny, 007 natural z lekkim błyskiem różu, 006 
różowy. 

Kredki


1. Miss Sporty 010 Black Raven
2. Astor Black Mania
3. Astor 01 Zen White
4. Constance Carroll nr 19 Espresso
5. Avon Smokey diamond
6. Essence nr 19 All I Want
7. Pierre Rene nr 7 

Najczęściej używam nr 1 i 6. Kolorki nasycone. Nr 7 wodoodporny. Cudowne są, miękkie. 

EyeLinery


1. Inglot nr 22
2. Inglot nr 25
3. H&M GLITTER EYELINER
4. Primark Tequila Sunrise

O nich zrobię jeszcze osobny post. Nr 1 użyłam w dniu ślubu. Wytrzymał całonocną imprezę. Nr 2 również trwały. Nr 3 rzadko używany, nr 4  trwały. Nawet do 6 godzin.  

I to by było na tyle. Głowa mi pęka. Wiem, że jest tego strasznie dużo, ale mam nadzieję, że ogarniecie. 

Pozdrawiam

czwartek, 26 kwietnia 2012

Kosmetyki część I - Usta

Zaczynam pewną serię na moim blogu. Dziś część I - Usta. Muszę podzielić na kilka części ze względu na zatrważającą ilość kosmetyków w moim kuferku. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

Pomadki pielęgnacyjne


Moim ulubieńcem jest Glossy Top Coat - Clear firmy Gosh. Można jej użyć jako utrwalacz koloru jako warstwę wykańczającą nałożoną na pomadkę kolorową. Można też używać samotnie jako pomadkę ochronno-nawilżającą na spierzchnięte usta (np zimą). 

Błyszczyki


Mam ich niewiele, bo nie lubię błyszczyków. FM użyłam tylko do zrobienia swatch'a. Golden Rose używam od czasu do czasu. Podobają mi się w nim wielokolorowe drobinki.


Pomadki ulubione


Moimi ulubieńcami w tej grupie są Inglot nr 55 i Essence  nr 02. Rimmel Liquorice Love jak widzicie dotknął już maxymalnie dna. Z tego co wiem to już nie do dostania. Trzymam go z sentymentu. Zabrakło tutaj lakieru do ust z YSL. Możecie go obejrzeć tutaj.

Reszta moich pomadek



1. IsaDora Perfect Moisture Lipstick nr 88 Rouge a Levres
2. Avon  Fushia Fun
3. Avon Charged Cherry
4. Avon Metallic Blush
5. Avon Gold
6. Inglot nr 849
7. Oriflame Golden Red
8. Kobo nr 102 Toffee
9. Avon Perfect Pink


10. Oriflame Nude Pink
11. Astor nr 230
12. Inglot nr 825
13. L'oreal nr 123 Chocolate
14. Avon Chocolate Gold
15. Lancome Camisole Shimmer
16. Avon Vino Royale

Niektóre z nic wcale nie były używane. Taka mała kolekcja. Niestety nie mam jak zrobić swatch'y. Tzn nie ma mi kto cyknąć fotki. Ale mam nadzieję, że sie nie pogniewacie. Może ktoś z Was tez pokaże swoją kolekcję.

Zapraszam Was jutro, tzn. dziś na II część - cienie do powiek.

Pozdrawiam